Wreszcie polski system sądownictwa (bo raczej nie prawo) dokonał tego, co nie udało się politykom - dopadł i zrujnował Ziobrę.
200 do 500 tysięcy na przeprosiny doktora G. w mediach, to rzeczywiście i w istocie decyzja sądu o przepadku mienia.
Co ciekawsze, zrzutka kolegów z PiS na Ziobrę jest ponoć niezgodna z prawem.
Głupi Ziobro powinien brać przykład z Ćwiąkalskiego, który bronił mafiozów i "biznesmanów", a teraz jest ministrem i broni... interesu PO (czyli tego samego)....Albo w ogóle od zazu zostać lekarzem (olewając takie smieszne rzeczy jak "prawo" i "prawiedliwosć") i zająć się przyczepianiem serca do serca, albo drugiej głowy....?
Mniejsza już o to, że sam doktorek G> nadal wygląda na wyjątkowego bydlaka, złodzieja i mordercę. Sprawa będzie się jeszcze ślimaczyć długo i nie wiadomo, jak się skończy w świetle opinii ekspertów (czyli kolesi po fachu). Ziobro natomiast został uziemiony szybko i skutecznie. Chciałoby się powiedzieć - jak za czasów stanu wojennego i przyspieszonych orzeczeń.
Nie wiem z czego cieszy się Palikot, który już obiecuje, że wykupi mieszkanie Ziobry i zrobi w nim muzeum IV RP? Na jego miejscu zrobiłbym wystawę penisów-wibratorów.
A z czego cieszą się lemingi, którym w każdej chwili komornik może ściągnąć gacie? Z czego cieszą się tak zwani dziennikarze (przecież noga może się omsknąć,rozpoznanie zawieść, mimo zaangażowania i sprytu?)
Nie wiem, a przecież powinienem wiedzieć.
Radością napawa przecież fakt (oczywiście zainteresowanych), że agenci, oficerowie śledczy, kapusie i kombinatorzy, złodzieje i przekręciarze, agresywni wariaci i chamy, którzy opowiedzieli się PO odpowiedniej stronie, mogą czuć się bezkarni.
Żaden „niezawisły sąd" (oddychający z ulgą po okresie IV RP, czyli po PiS-owskim faszyzmie) nie skaże, ani nie zrujnuje ani Palikota, ani Niesiołowskiego, niezależnie od tego, jakie prawa złamią. Oni mogą szczekać, kłamać i obrażać do woli. Nawet prezydenta RP. I... niech im ktoś skrzywi palec, ale będzie wrzask!!!!
Przeciwnicy III RP muszą za to schować mordę w kubeł i pokornie odwiedzać Satyryczne Muzeum IV RP im. Kurwikota, albo składać kwiaty pod pomnikiem Kapusia im. Niesioła-Gawędzioła, albo zostaną zlicytowani do ostatnich majtek na tyłku. Wolność Słowa i Demokracja, jak się patrzy (na Tuska)!
Moim zdaniem mamy własnie do czynienia z klasyczna oligarchią, a nie (obrzydzonym przez PO, UW i innych „aferełów") liberalizmem. Różowa arystokracja rządzi, a czerwony biznes cieszy się wreszcie spokojem.
Kryzys, nie kryzys, a u nas jest wreszcie przynajmniej porządek, jak za komuny, albo stanu wojennego (za czym 44 % obywateli tęskni)
Donio nie tylko jest twardy jak granit, ale na dodatek skłonny do ustępstw.
„Dwa w jednym", czyli bułka z miodem i z kiełbasą pod spodem.
Wczoraj było, że przypomnę: " (...)spalibmy się ze wstydu", gdybym tak jak poprzednicy - ugiął się przed protestującymi, tylko dlatego, że jest ich dwa tysiące, a nie tysiąc. Ale nie chcę nikomu imponować, że nie ulegam takiej przemocy ulicznej, czy to są kibole, czy blokujący przejście graniczne, czy demonstranci łamiący przepisy", dziś jest... porozumienie PO-PSL-SLD i ZNP( http://wiadomosci.onet.pl/1874509,11,item.html )
STREFY
A kiedy Winicjusz Dreptak kolejny swój utwór ułożył -
Jęknęli chórem w zaświatach orżnięci kompozytorzy
I na niejednym żyjącym koszula zrobiła się mokra,
Bo Dreptak muzyczne kawałki na chama wszystkim był pokradł
Jak królik po grządce kapusty - on po twórczości ich kicał.
Na "A" obrobił Alabiewa, Aleksandrowa i Albeniza,
Na "B" Beniamina Brittena, który aż zadrżał ze strachu,
Jak również Beethovena, Bartoka i pięciu Bachów,
Tudzież Albana Berga, Berlioza i Bizeta
A wreszcie Bacewiczównę, choć wstyd, bo to przecież kobieta.
Na "C" - Cimarosę, Czyża i Czajkowskiego też,
Tylko Chopina opuścił, bo myślał że Chopin przez "Sz".
Na "D" Donizattiego, Dunajewskiego i Debussy'ego.
Aż trafił na Depcikółkę, a ten w krzyk: - Ty tu czego?
Bo Depcikółko tak samo kompozytorstwem się trudnił,
Ułożył nawet suitę "Członkowie spółdzielni u studni"
Hymn na cześć dyrektora, dwa bardzo ładne twisty
I prześlicznego walczyka "Striptis seminarzysty".
Jak złapał więc tego Dreptaka, jak nim nie potelepie:
- W naszej twórczości grasujesz jak szczur w spółdzielczym sklepie?
Nas chcesz ograbić z arcydzieł? Nasze kawałki byś grywał?
(tu objął Chaczaturiana, choć tamten się wyrywał)
- Mój stary - rzekł chłodno Dreptak - nie strzęp no paszczy na próżno,
Sam żeś - jak wszyscy wiedzą - kawałek Moniuszki urżnął,
Podobnie źle się obszedłeś z Griegiem, Mascagnim i z Lisztem,
A Verdiemu wyciąłeś pół "requiem" jak jaką ślepą kiszkę!
Więc nie krzycz i nie rozrabiaj, bo i tak nie ma tremy...
Drepcikółko westchnął z rezygnacją: - No klawo... to się dzielemy...
I jęli dzielić dobytek siedząc wygodnie na sofie
I mówiąc - Dla ciebie Szpilman, to dla mnie powiedzmy Prokofiew
I dzielili się jak opłatkiem, bez żadnych nerwowych zrywów...
Dobrze jest w każdej dziedzinie ustalić strefy wpływów!!!
Andrzej Waligórski
"Jesteśmy znowu we własnym domu (...) Co robić? Pomóż!" recytowali po ustanowieniu pierwszego "niekomunistycznego" (z Kiszczakiem jako szefem MSW i wicepremierem) rządu. "Gruba kreska", te sprawy...
Kilka słów wystukanych w pośpiechu (a inspirację zawdzięczam niezastąpionemu onetowi :)):
"Nie ugnę się przed protestami, bo spaliłbym się wtedy ze wstydu" (cytuję w całości, żebyście nie musieli szukać)
Premier Donald Tusk zapowiedział, że wytrwa w "twardości" wobec protestujących, wtedy gdy wie, że działa słusznie. Odpowiedział w ten sposób na pytanie, co zamierza zrobić z protestami m.in. przeciw rządowym planom likwidacji emerytur pomostowych. - Dobrze wiem, że tego typu decyzje (likwidacja emerytur pomostowych - PAP) kosztują, a nie przynoszą profity polityczne - powiedział szef rządu na spotkaniu ze studentami na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jak dodał, "spaliby się ze wstydu", gdyby - tak jak jego poprzednicy - "ugiął" się przed protestującymi, tylko dlatego, że jest ich dwa tysiące, a nie tysiąc. - Ale nie chcę nikomu imponować, że nie ulegam takiej przemocy ulicznej, czy to są kibole, czy blokujący przejście graniczne, czy demonstranci łamiący przepisy - zapewnił Tusk.
Nieźle brzmi, nieprawdaż?
Premier się nie ugnie.
Twardy gość, który potrafi korzystać z władzy, prawa i służb mundurowych (o niemundurowych nie wspominając, bo nie wiadomo... kto z kogo korzysta :)
Nowy ton czy znów wypowiedź „pod publiczkę"?
Pod „publiczkę", bo sprawny w budowaniu wizerunku Tusk mówi właśnie do „publiczki".
Ciekawe, jaki to właściwie „target" i czy wystarczająco liczny. Czy znów sukces medialny przełoży sie na co innego, niż... sukces medialny? I ci się stanie z "niebywałą popularnością"? Wzrośnie? Powody do zadowolenia mają, ciągle dziwnie szybko wzbogaceni biznesmeni, w tym (jak wyraził się Miller) „sprzyjający lewicy" (???!!!), czyli postkomunistyczni aparatczycy, którzy na „przemianie ustrojowej" i na „prywatyzacji" najbardziej skorzystali, a także dziwne typy w rodzaju Palikota (o niejasnym lub niezbyt ładnie pachnącym rodowodzie i majątku, obnoszący się z „prowokacyjnymi" napisami na koszulkach w stylu „JESTEM Z SLD"), nota bene zajmujacy się zamianą zwyczajnego państwa (o ile Polska takim była?) w „przyjazne" wiadomo komu.
Czy "targetem" są też ci znacznie liczniejsi wyborcy PO, którzy głosowali za „zdrowiem, szczęściem, pomyślnością", czyli na niby-liberałów obiecujących cudowne rozmnożenie pensji, spadek kosztów utrzymania, a nawet wygładzenie i poszerzenie dróg wiodących w „świetlaną przyszłość". Czy temu "przypadkowemu społeczeństwo) coś się zdawało? Jednym, że wrócą czasy równego dzielenia biedy (tyle, że na każdego przypadnie więcej... Czego?), innym, że kto jak kto, ale liberałowie potrafią uzdrowić gospodarkę szybko i skutecznie (nie zauważając, że nie głosują na liberałów, a na „aferałów")?
Czy uda się zrobić z grożenia palcem oszukanemu bez żenady demosowi "zwycięstwo demokracji"?
A z pałowania i wsadzania do aresztu, skazywania przez "niezawisłe sądy" dowód, ze to Platforma jest prawdziwym Prawem i prawdziwą Sprawiedliwoscią?
Zysk polityczny??
Ba...
Znów muszę wzruszyć ramionami. Nie wierzyłem w gospodarcze talenty "specjalistów" z PO (czyli tanich komediantów odgrywających ekspertów od wszystkiego).Spodziewałem się raczej przywracania "warunków naturalnych" dla POWSIków, niż takich, które sprzyjają żywicielon pasożytów. Tego, że żywiciele będą się cieszyc, jakby im kto w kieszeń nasrał, raczej się nie spodziewałem. Ciekaw jestem jednak, na jak długo starczy tej radości?
No, ale ja byłem i jestem oszołomem. Być może „przypadkowe społeczeństwo" będzie zwodzone do skutku (czyli "skupienia całej władzy w jednycj rękach"), nawet jeśli nieprzypadkowi „rozrabiacze"dostana łomot, jak za czasów „niesłusznie minionych", w co niezbyt wierzę.
Nie wiem, czy społeczeństwo straci cierpliwość zanim Tusk wyłysieje? Ze starości, nie zgryzot. Powtórzę, że jestem zwolennikiem pałowania hałaśliwych i zakłócających porządek, tudzież potencjalnie niebezpiecznych, specjalistów od wymuszania pieniędzy za nic (nie dla mnie, ale zawsze ode mnie), czyli zwolenników gospodarki opartej na zasadzie „czy się stoi, czy się leży, kilka tysiów się należy", bo to w istocie socjalistyczni prowokatorzy wiodący zbaraniały „lud na barykady".
Nie życzę Polsce i Polakom tragedii, więc nie zachęcam do bicia nikogo, ale przyznam, że wizja socjalistycznych „liberałów" wysyłających postkomunistyczne służby na pałowanie otumanionego socjalistycznymi wizjami „sprawiedliwości społecznej" plebsu, wydaje mi się nad wyraz smakowita. Na dodatek, paradoksalnie, przywracająca ład moralny i stawiająca sprawy z głowy na nogi, czyli - sprawiedliwa. Tusk grozi, choć dzieli się także z widownią szekspirowskimi rozterkami i bólem duszy na miarę Dostojewskiego. Zza jego pleców, następny amatorski aktorzyna z wysokiej trybuny naśmiewa się z prezydenta, którego nie trafiła seria z kałacha. „Kowboje, do dzieła". Chłopcy z podwórek, kopacze szmacianki, dopalacze kiepów i dopijacze piwek po menelach. Pokażcie wreszcie, że macie jaja w spodniach, a nie w gębie. Niech wasi wyborcy wybiją sobie z głowy złudzenia... rękami "aparatu represji" na usługach własnych reprezentantów. III RP "wiecznie żywa".
P.S.
Pobiłem chyba rekord w stosowaniu cudzysłowu. Wiem, że to wygląda na manierę i nieporadność stylistyczną, ale cóż za oszczędność słów! (własnych) :):):)
Minister spraw wewnętrznych powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia czynu karalnego, czyli, po ludzku mówiąc, że związkowcy zajęli lokal poselski Tuska.
No cóż... „Białe miasteczko" i okupowanie pomieszczenia w gmachu rządowym, to było „obywatelskie nieposłuszeństwo". Coś nadzwyczaj cennego i godnego pochwały. Zepchnięcie „bezdotykowe" osób blokujących jezdnię, było przejawem brutalności policji. Natychmiast zjawiły się karetki pogotowia i zabrały na sygnale poszkodowane kobiety (którym podskoczyło ciśnienie, ale pamiętajmy, że na przykład Sawicka omal się nie zabiła z wrażenia, a Blida - nawet nie „omal"). Wobec strajkujących wewnątrz budynku zastosowano zagłuszanie, czyli narażono ich organizmy na działanie zabójczych fal. (Tak na marginesie - ciekawe, bo od komórki też można dostać raka mózgu). Krwawy reżym kaczy stów zastosował wszystkie brutalne środki, poza ściganiem przez prokuraturę i skazywaniem przez sądy. Pewnie uznał takie represje za zbyt łagodne.
A Platforma? Proszę! Hop siup, leci doniesienie. Oczywiście nie jest to używanie prokuratury w celach politycznych.
PO to nie PiS. Faceci z jajami, a nie faszyści.
Racja? Jak najbardziej!
Sam laureat pokojowej nagrody Nobla i legendarny przywódca związkowy oświadcza, że on by pałował. Obudził się lew i ryknął.
Właściwie śmiać mi się chce, bo sam jestem gorącym zwolennikiem pałowania nielegalnych demonstrantów i spychania czołgami do rowu traktorów i bron tarasujących drogi.
Ja jednak nie wyznaję polityki miłości, ani nie noszę na czole odmienionej przez wszystkie przypadki demokracji. Nie obiecywałem też cudu gospodarczego, dobrobytu i podniesienia pensji wszystkim. Nawet nie potrafię z pamięci powiedzieć, ile kosztuje mleko czy bułka.
środa, 17 marca 2010
Licznik odwiedzin: 58834
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
adres: xylo@op.pl