
Podobno koty to dranie.
Jako posiadacz (służący?:)) pięciu kotów muszę stwierdzić, że teza ta jest nieprawdziwa.
Koty są miłe i pełne godności. Kotki psocą, ale nie demolują. Kota nie da się poszczuć.
Palikot nie jest więc nawet w połowie kotem, jak mogłaby sugerować nazwa.
Pomijam już fakt, że nie ma sterczących wąsików jak kot , za to, w przeciwieństwie do kota, ogonek w zaniku. Co więcej, nie mruczy, tylko szczeka.
Nie jest jednak psem, bo pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Pies nie jest złośliwy jak małpa.
Jednakowoż małpy choć pier... hmmm... spółkują publicznie, nie muszą używać wibratorów i pistoletów...
Po zastanowieniu muszę uznać, że Palikot jest hybrydą senyszynki (zły gust i agresja) z niesiołem (zrównoważenie psychiczne inaczej i agresja). Obydwa gatunki mają za to nieopanowane „parcie na szkło", co u Palikota ujawnia się w całej krasie.
Wśród palikotów nie występuje wyraźny dymorfizm płciowy, więc samca od samicy możemy odróżnić dopiero po przeprowadzeniu dokładnych badań.
(Inspiracja http://wiadomosci.onet.pl/1894845,11,item.html )
Czyli... no wiecie... Gra POzorów dla POłgłówków i ćwierćinteligentów (czyt. wykształciuchów)
Nie śledzę dokładnie TV, ale obiło mi się o uszy, że POlikot znów się POdsumowywał na koniec roku. Oczywiście chwalił się sukcesami. Nie wiem, czy takimi zdobyczami jak możliwość łatwiejszego zwalniania pracowników (dla biznesmenów to dobrze, nie), czy innymi krokami Platformy w kierunku „przyjaznego państwa" jak konieczność robienia (nie za friko, oczywiście) „analizy energooszczędności budynku" przy sprzedaży, czy, ostatnio, przymusu posiadania w firmie (nawet zatrudniającej jednego pracownika) przeszkolonego (nie za friko) „specjalisty od ochrony przeciwpożarowej" (dlaczego nie przeciwpowodziowej, ja się pytam?)
Gra POzorów jednak wyraźnie przekonuje lemingi, które nie widza, że ciało, za przeproszeniem, Palikota, jest sklepikiem, gdzie całkiem oficjalnie (coż za POstęp w stosunku do chodnikowo-ławkowego handlu ustawami pod sejmem w wykonaniu Sawickiej) krewni i znajomi Królika, a także wyspecjalizowani lobbyści mogą kupować przepisy. Ba, lemingi nie widzą też obniżek podatków, podwyżek pensji, ani nawet tych obiecanych autostrad w wielki świat. Nie widzą i... nie ma problemu.
No, jeśli zaś idzie o wierność własnemu programowi, Platforma POwróciła, o czym trąbią media, do swojego "sztandarowego POmysłu", czyli odciążenia państwa od finansowanie partii politycznych. POwróciła (jak mówią Krakusy" "troszku", czyli we własnym, niePOwtarzalnyn stylu. Będzie się wprzwdzie finansować, ale mniej. No, mając kantorek Palikota i obsadzone (nie "zawłaszczone") nadzwyczajnymi kompetentnymi (vide Boguś i jewo kamanda) specjalistami wszystkie możliwe stanowiska i synekury.... Można sobie na to POzwolić.
Wyborów zresztą nie wygrywa się realizacją obietnic, tylko POzorami.
PCzego ja się zresztą czepiam?
Przecież gładko POstępuje normalizacja. (Pamiętacie: "odnowa"-"od nowa")
Zły IPN dysząc ciężko, przy obniżonym budżecie, ledwie się wyrabia z realizacją ustawowych obowiązków. Mini-lustracja jakoś tam drepcze do przodu. O, właśnie się okazało, że jacyś z PO i PSL byli agentami. Wicemarszałkowie wojewódzcy... No i co z tego. Twierdzą, że nie? To nie. Cóż to zresztą jest wicemarszałek? Podobno sam nuncjusz papieski Kowalczyk też był? Mówi że nie, to nie. Biskup Wielgus mówił że nie, to nie. Ksiądz profesor Czajkowski mówił że nie i co, wrócił do „Tygodnika"?
A zresztą co? Nie mógł być? Mamy „przyjazne państwo", czy nie mamy.
Państwo przyjazne i wdzięczne tym, którzy je stworzyli, czyli Kiszczakowi z agentami i Kuroniowi z Michnikiem, którzy od lat 70-tych dalekowzrocznie walczyli o okrągły stół.
Jan Krzysztof Kelus
BALLADA O POSIADANIU BRONI
cytaty muzyczne i zapożyczenia treściowe skondensowano w sposób przekraczający przyjęte dla tego gatunku granice. Dlatego też autor dedykuje piosenkę tym bez których jej powstanie byłoby nie możliwe: Marianowi Brandysowi, Leonardowi Cohenowi, Ernestowi Hemingwayowi, Karelowi Krylowi i gen. Wieniawie-Długoszowskiemu
Przyjdź do nas Muzyczko,
już ciemno na mieście
cieplutkie jest łóżko,
na pewno się zmieścisz
nie wstydź się muzyczko,
głupiutkie poezje
tu wieczorem wyprawiamy,
żona ciebie nie zje
przytul się kochanie,
zatrzymajmy czas
w okruszynach intymności
nim historia znów zapuka nam do drzwi
pięścią nieproszonych gości
Pijmy tanie wino,
zatrzymajmy czas,
zaśpiewajmy stare pieśni,
nim historia zrobi szwoleżerów z nas,
albo zrobi z nas... naleśnik,
nie bój się muzyczko,
to tylko pistolet,
że dzwon bije komuś,
uczyli cię w szkole
- Pomacaj muzyczko
jak spust chodzi miękko
gdy się rano obudzimy,
już będziesz piosenką,
przytul się kochanie,
zatrzymajmy czas
w okruszynach intymności
nim historia znów zapuka nam do drzwi
pięścią nieproszonych gości
Pijmy tanie wino,
zatrzymajmy czas,
zaśpiewajmy stare pieśni,
nim historia zrobi szwoleżerów z nas,
albo zrobi z nas... naleśnik,
Pistolet muzyczko,
to nagan dziadunia,
braciszek go znalazł,
oliwił jak umiał,
Brat dorósł - ma żonę,
i jaką kobietkę
mówi - może kiedyś zagram
w rosyjską ruletkę
przytul się kochanie,
zatrzymajmy czas
w okruszynach intymności
nim historia znów zapuka nam do drzwi
pięścią nieproszonych gości
Pijmy tanie wino,
zatrzymajmy czas,
zaśpiewajmy stare pieśni,
nim historia zrobi szwoleżerów z nas,
albo zrobi z nas... naleśnik,
Nie bój się muzyczko,
jeszcze tylko refren
naprawdę już mamy
calutką piosenkę
Pistolet pod łóżko
połóżmy zwyczajnie
gdy zadzwoni rano budzik
to do niego walnę
przytul się kochanie,
zatrzymajmy czas
w okruszynach intymności
nim historia znów zapuka nam do drzwi
pięścią nieproszonych gości
Pijmy tanie wino,
zatrzymajmy czas,
zaśpiewajmy stare pieśni,
nim historia zrobi szwoleżerów z nas,
albo zrobi z nas... naleśnik
A było tak:
SZWOLEŻEROWIE
Więc pijmy wino, szwoleżerowie
Niech troski zginą w rozbitym szkle!
Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie
Czy dobrze było nam czy źle!
Szare mundury, złote obszycia,
Ach, jak to wszystko przepięknie lśni.
Lecz co jest na dnie w sercu ukryte.
Tego nie będzie wiedział nikt
Więc pijmy wino, szwoleżerowie...
A gdy cię rzuci luba dziewczyna
To ty się bracie z tego śmiej,
W miłej kompanii napij się wina
I bolszewika w mordę lej!
Więc pijmy wino, szwoleżerowie...
Bo przyjdą czasy, że te ku...
Będą przed nami na baczność stać!
Ręka nie zadrży jak liść osiki,
Gdy będziem w ruskie mordy lać!
Więc pijmy wino, szwoleżerowie...
Szwoleżer tęskni, lecz zawsze skrycie,
Za ukochaną, za krajem swym.
Dla swej Ojczyzny oddałby życie,
Dla ukochanej pragnie żyć!
Więc pijmy wino, szwoleżerowie...
A gdy będziemy oficerami
Będziemy wódkę wiadrami pić.
Całować panny, kochać mężatki
I po ułańsku ostro żyć!
Więc pijmy wino, szwoleżerowie...
Gdy wódz da rozkaz idziemy w pole
Rzeczpospolitej oddamy krew.
I w szwoleżerskim rycerskim kole
Nucimy sobie taki śpiew:
Więc pijmy wino, szwoleżerowie
Na cześć minionych, bojowych lat!
Niech żyją nasi dzielni wodzowie,
Niech żyje pułk nasz - armii kwiat!
(ilustracja muzyczna - chór DANA 1930
całkiem inna wersja na chórek męski mieszany, nie wstrząsany :)
http://monika.univ.gda.pl/~literat/media/wino.mp3 )
Wszystko lepsze, niż "...Pijcie wino, idźcie spać", nie? :):):)
DO SIEGO ROKU!
ZIMA WASZA, WIOSNA NASZA :):):):)
P.S.
To też szwoleżer
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 67 260
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
adres: xylo@op.pl